Wiadomości nadlatują i odlatują, kiedy chcą, kiedy chcą, kiedy chcą...
Jak wiatr, to z południa, to z północy...

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Bieżące 61



WYDANIE SPECJALNE





cykl: Tragedie XXI wieku






Łono Abrahama, styczeń 2019














Telegraficznie: 

Zabójstwo Pawła Adamowicza - Droga Mleczna w żałobie - Adamowicz natchnieniem Europy - Paweł Adamowicz Wielki Największy - Subito Santo - Co wczoraj złe, dzisiaj dobre - Anita Gargas do pudła, za szarganie przenajświętszej pamięci Gdańszczanina Wszechczasów – Adamowicz... aferzysta wielki, mały, żaden (niepotrzebne skreślić) - Owsiak łka, Kościół szlocha – Dominikanin szybszy od Pana Boga i Sądu Ostatecznego – Media rządowe w totalnej żałobie (nie będzie Bitwy pod Kurskim) – Obrazki z pogrzebu - Tylko krowa nie zmienia przekonań, ale czy polityk daje mleko? – Przysięga Hipokrytesa – Ciało w Bazylice Mariackiej (na Wawelu za ciasno?)



Grób "znanego" żołnierza


Kilka szczegółów, starannie 

przez redakcję ponumerowanych:


Szczegół I, redakcyjny i intymny:


Redaktor Marycy wyznał, że przyśnił mu się Paweł Adamowicz. Prezydent miał szarą twarz i skarżył się, że "na widok żałobników chce mu się rzygać" (tak miał dosłownie powiedzieć). Maurycy oświadczył, że nigdy, i to "za cholerę", nie lubił Adamowicza, ale tym razem zrobiło mu się na jego widok przykro. 
Dziwne - ja, redaktor naczelny "Bieżących", miałem ten sam sen i te same wrażenia. Czyżby cała redakcja źle spała? Zapytam przy okazji redaktora Wkurzaka i woźnego Siadkiewicza.


Szczegół II, pokazujący, że cnota roztropności nie opuściła naszego nieszczęsnego kraju i że nie każdy Polak galopuje jak "Polak" ze szczegółu III






Szczegół III, dający głos Polakowi, do którego nawiązuje szczegół II


Prymas Polski, abp Wojciech Polak:
Modlitwą i myślą staję przy trumnie śp. Pana Prezydenta Pawła Adamowicza, aby dziękować Bogu za wszelkie dobro, jakie przez Jego ręce i serce stało się udziałem wielu osób.



Szczegół IY, dający głos natchnionemu ojcu Ludwikowi Wiśniewskiemu



Zasłużony dominikanin Wiśniewski zadekretował, że Adamowicz przeskoczył czyściec i bez oglądania się na choćby jeden potwierdzający jego świętość cud, stanął przed obliczem Najwyższego:
"W ostatnich dniach wielu ludzi próbowało formułować to przesłanie, które wynika ze śmierci Pawła, i ja tu dzisiaj jestem przekonany, że Paweł chce, Paweł, który jest już u Boga, chce, abym wypowiedział następujące słowa: trzeba skończyć z nienawiścią… (...)."

Francuzi mówią, że "śmieszność nie zabija" (le ridicule ne tue pas), a więc wyglądałoby na to, że ojciec Wiśniewski zje jeszcze niejedno duchowe śniadanie  w pełnym zdrowiu. Tyle tylko, że dominikanin Wiśniewski postanowił zabrnąć głębiej w esencję Subito Santo i uniósł się w teologicznym obłoku jeszcze o dwa, trzy metry wyżej:
Maryjo, która królujesz w tym mariackim kościele, Maryjo, Matko Jezusa i Matko nasza, kiedy z krzyża zdjęto Jezusa, wzięłaś go w swoje ramiona i przytuliłaś do serca, prosimy Cię dzisiaj: weź w swoje ramiona Pawła, przytul go do serca i zaprowadź do domu Ojca (…)

Kogo miałaby Matka Boska "przytulić do serca", zobaczymy w szczególe V.


Szczegół V o tym, że abp Sławoj Leszek Głódź wzruszył się podczas homilii


W tle widać inicjatora Dnia Judaizmu, Stanisława Gądeckiego

Abp Sławoj Leszek Głódź w tych oto słowach zwierzył się w homilii podczas mszy pogrzebowej Pawła Adamowicza:
"Śp. Prezydent był człowiekiem wiary, praktykującym katolikiem. Nie wstydził się swojej wiary. "

Na miejscu generała dywizji Sławoja Leszka Głodzia, dawnego biskupa polowego WP, wzruszyłbym się wcześniej, kiedy Prezydent ozdabiał swoją osobą pierwszą  linię Parady Równości, albo kiedy, na przykład w maju 2018, Adamowicz zaprosił na posiedzenie rady miasta aktywistów LGBT, a Kołakowska zarzucała mu, że "chce sprowadzić na Gdańsk los Sodomy i Gomory" i tak do wojewody pisała:
„W ostatnim czasie możemy obserwować zwiększone wysiłki osób środowisk LGBT zmierzające do podważenia tradycyjnego modelu rodziny i do przekonania młodego pokolenia o nieskrępowanej niczym swobodzie zachowań seksualnych. Świadectwem tego jest publikacja »Zdrowelove« sygnowana przez Pawła Adamowicza, w której zachęca się młodzież do masturbacji, dewiacyjnej aktywności seksualnej, a nawet przyznaje się jej prawo do wyboru płci. Innym przykładem mogą być tzw. panele dyskusyjne, których celem jest włączenie Gdańska do tzw. federacji tęczowych miast. Brak reakcji na działalność organizacji homoseksualnych skutkuje swoistym homoterrorem”.



Szczegół VI, podnoszący kwestię, czy zawsze "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia"


Piąta ławka

"Uroczystości pogrzebowe prezydenta Adamowicza stały się powodem do politycznych dyskusji. Prezydent Duda i premier Morawiecki zostali usadzeni dopiero w piątym rzędzie w Bazylice Mariackiej." (w Polityce.pl)

Pierwsza ława dźwigała sempiterny Tuska, Wałęsy i Kwaśniewskiego (z żonami). Co siedziało w ławach 2, 3 i 4, redakcja "Bieżących" pojęcia nie ma. Mamy jednak silne podejrzenia na temat tego, co siedziało w głowach tych z ławy 5.



Szczegół VII i ostatni, którego zadaniem jest ukazanie proporcji między tym, co ważne zwyczajnie i tym, co ważne nadzwyczajnie.





Sic transit gloria mundi. 
Tyle wysiłku na nic. 
Napędzana kieratem historii medialna machina pochłonęła dyrygentów akcji "Dzik", razem z ich wrzaskami, gębami, nogami, cyckami, gruczołami potowymi, itd itp, itd itp...


czwartek, 1 listopada 2018

Bieżące (60)





Przegląd wybuchów wulkanicznych,
krajowych i zagranicznych



Bardzo ważny wstęp: O miejscu kobiety wyzwolonej w ewolucji


Lata sześćdziesiąte to były czasy, kiedy Frans Timmermans na g... mówił papu, Guy Verhofstad ledwie przeniósł zadek z nocnika na sedes, a monopol na prześladowanie Polaków trzymał Związek Radziecki. Kto ogląda rządową telewizję, ten wie, że ambasador tego kraju chodził po Warszawie w czarnym skórzanym płaszczu i strzelał w tył głowy oraz że piwnice pod budynkami były antysemickie i trzęśli się w nich Żydzi w przewidywaniu pogromu z marca ‘68. 
W polityce nie słyszano jeszcze ani o Lechu Wałęsie, ani o jego potomstwie, a co do celebrytek, to żadne flaki im z majtek i staników do kamery nie wyłaziły, ponieważ główne media służyły do rozpowszechniania propagandy, a nie do sprzedaży reklam opakowanych w kure...stwo obyczajowe.

Z tej okrutnej epoki pochodzi dialog, który przytoczę, bo mi się za chwilę przyda. Oto I sekretarz komitetu powiatowego PZPR przepytuje kandydata do partii:

- A powiedzcie Kowalski, kto nad wami stoi?
- Nade mną stoi towarzysz sekretarz zakładowy.
- A kto stoi nad nad I sekretarzem zakładowym?
- Nad I sekretarzem zakładowym stoicie wy, towarzyszu sekretarzu.
- Dobrze. A kto stoi nade mną ?
- Nad wami, towarzyszu, stoi I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego.
- A wyżej?
- A wyżej stoi I sekretarz Komitetu Centralnego.
- A jeszcze wyżej?
- Jeszcze wyżej?… No… Bóg.
- A za Bugiem?

Wszystkie kraje obdarzone mniejszością starozakonną miały od wieków swoje tajne "komitety centralne", które w końcu zbiegły się w dzisiejszy rząd światowy, czyli w wielką kupę bankierów, masonów, postępowych kardynałów, sędziów i pedalstwa. Jego członkowie rozpoznają się po zapachu, a stanowisko rzecznika kupił sobie podobno za 18 miliardów dolarów aferzysta Soros i teraz obnosi swoją zmiętą gębę wszędzie, gdzie tylko jest coś do popsucia w uznawanych dotąd wartościach.
Niby zbliża się moment, kiedy któremuś z posoborowych papieży jawnie wyjrzy spod sutanny ogon, a dewiza "Praca, Rodzina, Ojczyzna" zostanie do reszty wymazana na rzecz mieszanki gazowej "Wolność, Równość, Braterstwo", ale pieczątki na świadectwie ostatecznego sukcesu wciąż jeszcze nie ma.

Masowe wywrócenie sumień na drugą stronę nigdy nie dokonało się bez rozbicia społeczeństwa na dwie nienawidzące się warstwy. W znanym XX-wiecznym eksperymencie proletariat zdradził na całej linii, a marksistowska teoria walki klas okazała się tyle warta, co psujące się truchło Marksa. Rząd światowy musiał pilnie znaleźć nową klasę uciskaną, niezależną od poziomu życia i odporną na zmiany społecznego klimatu. Musiał, więc znalazł - dewiantów i kobiety. Wykolejeńcy byli, są i będą odrzucani, a kobietom wystarczy powiedzieć, że ucisk istnieje, aby ten ucisk natychmiast odczuły. Dziecko wie, że wystarczy wymyśleć nową chorobę, żeby połowa niewiast natychmiast na nią cierpiała. W rezultacie, prawie na naszych oczach, mężczyzna, niegdyś odpowiedzialny ojciec rodziny, przeobraził się w oprawcę, macho i samca alfa, a wyzwalające się babstwo masowo popadło w feminizm, ruchy wyzwolenia brzucha i macicy, sabaty proaborcyjne, przemysłowy ekshibicjonizm, marsze białych idiotek z czarnymi parasolkami, etc.


Redakcja "Bieżących" swoje obowiązki zna. W jej składzie wykolejeńców nie ma, podczas gdy liczba pawianów alfa jest równa liczbie redaktorów. Stąd też w świeżo założonej rubryce zajmiemy się przede wszystkim "kobietami wyzwolonymi". 
Mamy nadzieję, że mądre kobiety zerkną na nas porozumiewawczo, a samice już wyzwolone dostaną po lekturze oczyszczających mdłości. I że zamyślą się potem w swoich smutnych mieszkaniach bez mężczyzn, za to z kotami.
Ale po kolei...




Posoborowie (4)

4.1 Trójca Święta na obraz i podobieństwo Franciszka B.?




Czy ten olejny obraz stanie się w przyszłości oficjalnym portretem papieża Franciszka? Urodzony w Rosji amerykański malarz Igor V.Babailov ustawił papieża centralnie, ale nie zapomniał o pozostałych, raczej ważnych dla katolicyzmu osobach. Trzeba przy tym przyznać, że zarówno Święta Rodzina, jak i Duch Święty umieją się zachować i trzymają się dyskretnie na drugim planie, bądź wręcz w powietrzu.

Dlaczego malarz nazwał obraz "Święty Krzyż", nie wiadomo. Zagadkę stanowi też spływająca z niebios jasność. Powodowany Bojaźnią Bożą i lękiem przez ewentualnym bluźnierstwem, nie będę dociekał, czy tej jasności nie towarzyszą, według malarza, jakieś słowa i z czyich ust...


4.2 Starcze choroby Posoborowia zagrażają młodzieży
















Tak o kulcie młodości i "chorobie papieża Franciszka" pisze Francesca de Villasmundo:
"Oba zjawiska podawały sobie przez miesiąc rękę w Rzymie neo-modernistycznym, neo-protestanckim, (antropo)-ukierunkowanym na młodzież, która w poczuciu zagubienia szuka oparcia w kimś, kto ją przewyższa, kto wskazałby jej ważny powód do życia i cierpienia, ale trafia na nadpsutych starością prałatów, cierpiących na erupcję kultu młodości, i to tylko po to, aby być w "nurcie" i nie uchodzić za niemodnych. Mogą oni zaoferować młodym wyłącznie antykulturę tęczową, nihilistyczną, hałaśliwą i pozbawioną dobrego smaku."


4.3 Watykańska nowomowa: "chrześcijanin LGBT"


Marcello Semeraro, biskup Albano, Italia




Biskup Semeraro, sekretarz papieskiej Rady Kardynałów, wziął udział w V Forum Chrześcijan LGBT, razem z pastorami protestanckimi i mniszkami dominikankami, silnie "podkolorowanymi" (na marginesie - kto i kiedy rozpędzi wreszcie zgromadzenia zakonne, którym tęcza padła na zmysły, omijając mózgi).

Dotychczas znane były takie pojęcia jak chrześcijanin-kopt, chrześcijanin bizantyjski, maronita albo rzymski katolik. Natomiast wprowadzić pojęcie "chrześcijanin-LGBT", to jak zażądać akceptacji dla "chrześcijanina-złodzieja", "chrześcijanina-kłamcy", "chrześcijanina-kanibala" lub"chrześcijanina-zoofila".


Zerknijmy jeszcze na arcysympatyczną gębę arcybiskupa Melbourne, niejakiego Petera Comensoli. Od niego pochodzi westchnienie: 
"Musimy przyjmować homoseksualistów, bo czyż sami nie jesteśmy grzesznikami? Moim przyjacielom gejom i lesbijkom mówię o Bożej przyjaźni i razem szukamy, jak iść do przodu."

Niezły egoista z arcybiskupa – jak bowiem mógł w swoim wywodzie zapomnieć o tylu innych zboczeniach! W czym miałby być gorszy czlowiek, szczerze miłujący kozę, od gościa, który wtyka końcówkę w najbardziej śmierdzący otwór w "partnerze", nazywanym kiedyś ciotą?


4.4 Biskupi Nowej-Zelandii: Wybaczecie nam, zboczeńcy



Wesołek z fotografii to kardynał John Dew, arcybiskup Wellington. Przemawiając podczas posiedzenia nowozelandzkiej Konferencji Episkopatu, takie oto tęczowe ptaszki ze złotych ust wypuścił:
Biskupi naszego narodu uznają swoje błędy, zwłaszcza w odniesieniu do takich grup społecznych jak wspólnota LGBT, która jakże głęboko odczuła odrzucenie jej przez Kościół.

Ta deklaracja ma podobno związek z sondażem, w którym 47% osób, które opuściły Kościół, uczyniło to na skutek postawy episkopatu wobec homoseksualistów. W pogoni więc za modą, reprezentowani przez arcybiskupa prałaci woleli poddać się dyktatowi Gaystapo, niż pozostać wiernymi zdrowej doktrynie katolickiej.




Ilustrowana kronika towarzyska i gospodarcza (6)



6.1 Jak się ubrać na wystawę malarstwa




Tak jak nie można wleźć w byle czym do cerkwi, a w butach do meczetu, tak w świątyni sztuki nie należy naruszać przyjętych obyczajów. 
Zamiast cytować nieskończoną listę gorszących przyodziewków, niedopuszczalnych zachowań i ordynarnych eksklamacji, przedstawiamy strój i postawę dwóch rasowych miłośników malarstwa. Owszem, tak jak, według sędzi Kamińskiej, istnieje "zupełnie nadzwyczajna kasta ludzi" w postaci prawników, tak wśród amatorów sztuk wszelkich istnieje kasta ludzi o wrodzonej, ponadprzeciętnej wrażliwości. Chodzi naturalnie o homoseksualistów urodzonych w formie chłopców. Jeśli chodzi o lesbijki, to nie ma o czym mówić – są ponure, często paskudne, pozbawione wdzięku i poczucia humoru. Nic wspólnego z postaciami z fotografii. W rezultacie lesbijki mogą przyłazić w byle czym, zwłaszcza do lokali ze sztuką nowoczesną, gdzie same z łatwością ujdą za eksponaty.


6.2 Nowy płyn do kąpieli




Za zgodą największych światowych koncernów chemicznych i kosmetycznych powstał kartel skoncentrowany na produkcji płynu do kąpieli. Płyn ten jest już ogólnodostępny na powierzchni oceanów.
Jakkolwiek na pierwszy rzut oka Goovnoplast wydaje się atrakcyjny, to jednak redakcja "Bieżących" gotowa jest zachrypnąć od wykrzykiwania ostrzeżeń. Czytelniku, nie wierz reklamie, a zwłaszcza syrenie o wilgotnym spojrzeniu. Czytelniczko, nie daj zarobić kartelowi i wybierz mleko oślicy, siusiu goryla, wyciąg z pokrzyw, wodę mineralną Pot Pol Pota, cokolwiek wreszcie, byle nie Goovnoplast.



6.3 Opony na zimę




Nigdy dosyć nawoływania do montażu opon zimowych. 
Uwaga, slogan reklamowy z różnych powodów nie dotyczy gojów.



6.4 Czego kapitaliści nie wiedzą




Kapitaliści nie wiedzą, a dziecko wie?
A może jednak zarówno kapitaliści, jak i feministki coś wiedzą, tylko pierwszym powiedzieć nie wolno, a drugie nie powiedzą nawet, gdyby je obdzierano z tatuowanej skóry.


Z życia kobiet wyzwolonych (2)


Po zapoznaniu się z moim wstępem do niniejszych "Bieżących", redaktor Jerzy Wkurzak chwycił za myszkę i wystawił na ekran dwa duety. Dlaczego polskie? Bo "koszula najbliższa ciału, a ciało Wkurzak ma polskie".


- Z gęby pasują - poparł Wkurzaka red. Maurycy. - Ale kto to?
- Na szczęście nikt – odpowiedziałem nie bez pewnej przekory.
Po czym przyjrzeliśmy się drugiej fotografii.


- A te dwie, to kto – tym razem szczerze zaciekawił się woźny Siadkiewicz.
- Coraz bardziej nikt – odpowiedziałem, podbarwiając przekorę zadowoleniem.
- Byłbym za zamieszczeniem jeszcze tego zdjęcia – pokazał nowy obrazek red. Wkurzak.


- Miłość ze wspomoganiem – zaryzykowałem interpretację.
- He he – zarechotał woźny. - Widać, że wielbłądzica mu się wyzwoliła i chłopak przestał chcieć.
- Panowie – odezwałem się ostrzegawczo - mam nadzieję, że ten obrazek nie ma nic wspólnego z poprzednimi fotografiami.
- Nic a nic! – hałaśliwie zapewniło kolegium redakcyjne.
- A co ma biedak robić, jak ona durna, brzydka i feministka - jął użalać się nad samcem Siadkiewicz.
Postanowiłem się nie wtrącać. O zwierzętach mówić jeszcze można.



Niemcy: 50 000 tureckich pielęgniarek








Prukwy rodzić nie chciały, ale starzeć się – czy chcą, czy nie chcą – muszą. Kto wbije strzykawkę, da jeść i podetrze – oto jest pytanie.

Problem jest tym ostrzejszy, że złe warunki pracy i niskie płace zniechęcają rodowite Niemki do wyboru zawodu pielęgniarki. 
W ministerstwie zdrowia nie pracują jednak lenie bez wyobraźni – ministerstwo podpisało więc z tureckimi władzami zdrowia i szkolnictwa porozumienie o eksporcie do Niemiec 50 tysięcy pielęgniarek. Jest przewidziane, że Turczynki jeśli zechcą – zostaną. 
Jeszcze jeden krok w dziele Wielkiej Podmiany Społeczeństw (Grand Remplacement).


Pocztówki z Ameryki (4)


Dzisiejsze pocztówki nie wymagają komentarzy.
Emanuje z nich gorączka radosnych zakupów, charakterystyczna dla młodych społeczeństw, wysoka stopa życiowa, trudna do ukrycia w spodniach biodrówkach oraz romantyzm ulicznego księgarza, przejawiający się nie tylko w tytułach proponowanych książek.









Postępowe sporty dla dam w każdym wieku (19)


19.1 Sport odmładza



Po lewej stoi dojrzała blondynka w wieku 26 lat. Po prawej zaś bieży egzotyczna nastolatka. Owszem, jako kobieta długo tyrała ona na bieżniach wszystkich kontynentów, ale dzięki temu doznała zdumiewającej regeneracji ciała i duszy. Jeśli to ciemnoskóre dziewczę podało datę urodzenia sprzed dokładnie 16 lat, to jak miałyby władze światowej lekkoatletyki tę datę odrzucić, zwłaszcza że świeżość cery, bujność kapilarna i nieskazitelność uzębienia mogłyby wprawić niejednego działacza w uniesienie grzeszne i gwałtowne.


19.2 Jak unosić ciężar


Oto wskazówka dla dam uprawiających jeden z najpiękniejszych sportów kobiecych:



Widać, jak starannie instruktorka prowadzi sztangę przy samym ciele i z jaką dyskrecją i powabem eksponuje przy okazji swoją płeć.


19.3 Nie tylko kulturystyka



Fotografia przedstawia kobietę po ukończeniu cyklu ćwiczeń z piłką gimnastyczną, udzielającą rad dwóm innym adeptkom w trakcie ćwiczeń. O ile kulturystyka jest sportem, co tu dużo mówić, z lekka brutalnym i skierowanym na części ciała niekoniecznie zachwycające, o tyle siedzenie na piłce gimnastycznej prowadzi do rozwoju i ukształtowania organu niezwykle przydatnego w życiu prywatnym i biurowym. Co widać na następnym obrazku:




19.4 W czym uprawiać


Znane są redakcji "Bieżących" niewiasty, dla których strój sportowy jest ważniejszy od samego sportu. Czy możemy je za to potępiać? Kolejny obrazek ukazuje zwiewne ubranie sportowe o nazwie cyberbikini, przewidziane dla sportów plażowych. Modelka jest wyraźnie młoda, ale prawdziwymi adresatkami stroju powinny być niewiasty po sześćdziesiątce. Jaki wnuczek odmówi wtedy babci sprawdzenia, czy na plaży nie czają się jakieś silne elektromagnesy, od których roi się przecież typowa roślinność wydmowa.